Moi synowie otrzymali to, o co prosiłam odmawiając Nowennę. Ponadto, Ty, Ojcze Wenanty, przypomniałeś mi, grzesznicy, będącej w „psychicznym dołku” o różańcu, na którym się nie modliłam prawie wcale i właściwie nie umiałam tego robić. Pewnego wieczoru, kiedy przyszłam do kościoła wzrok utknął mi na wiszących tam koralikach, a kiedy siadłam w ławce leżał tam inny różaniec, od widoku którego nie mogłam się uwolnić. Wrażenie było tak silne, że pomyślałam – to nie jest bez powodu. W nocy śnił mi się różaniec. Następnego dnia sięgnęłam więc po niego i o dziwo z radością. Teraz odmawiam go prawie codziennie, odkrywając wciąż na nowo. Cieszę się na te chwile spotkania z Jezusem i Maryją, które są moją ucieczką i ukojeniem. Ojcze Wenanty, odkąd Cię poznałam miało miejsce to i inne niezwykłe wydarzenia, które umocniły moją wiarę, nadzieję i miłość. Dziękuję za wszystkie otrzymane łaski. Ojcze Wenanty Bóg zapłać za Twoje wstawiennictwo.

Alicja