Szczęść Boże. Co to za cudowny sługa Boży! Już raz zostałam za jego wstawiennictwem wysłuchana i każdemu w problemach polecam 9-dniową Nowennę za wstawiennictwem sługi Bożego o. Wenantego Katarzyńca. Moja teściowa postanowiła zająć się sprawami spadkowymi po zmarłych dziadkach. Trwało to ponad 5 lat. Spadkobierców było sporo, wszystkie koszty, zresztą nie małe, ponosiła sama. Gdy wszystko wydawało, że jest na dobrej drodze, sprzedaż działki z domkiem nie była łatwa. Pandemia spowodowała niewielkie zainteresowanie, a deweloperzy chcieli kupić za znacznie niższą kwotę, niż przyznał sąd, a część spadkobierców trzeba było już zacząć spłacać. Teściowa była załamana. Powiedziałam jej, że jest taki sługa Boży Ojciec Wenanty, który jej pomoże, że powinna się modlić do niego, również i ja to uczynię z ochotą, bo już mnie raz wysłuchał. Z niedowierzaniem patrzyła na mnie, ale powiedziała, że spróbuje. Po zakończeniu Nowenny, dopełniłam warunków, czyli spowiedź św. i Eucharystia. Już na drugi dzień była oferta kupna, która doszła do skutku i moja teściowa mogła zrzucić ciężar, który na niej spoczywał. Teraz jest szczęśliwa i była już na Jasnej Górze, aby podziękować Panu Bogu za Ojca Wenantego i wysłuchane modlitwy. Teraz modlimy się obie o wyniesienie go na ołtarze, by mógł nam służyć jeszcze lepiej.

 Elżbieta