Moje 14-letnie małżeństwo przechodziło kryzys, gdyż pojawiła się w naszym życiu kobieta, która chciała je zniszczyć pod pretekstem przyjażni z mężem. Prosiłam Ojca Wenantego, by spowodował, aby ta kobieta się wycofała, i jakież było moje zdumienie, gdy w piątym dniu od złożenia prośby przy grobie Ojca Wenantego ta kobieta, która wcześniej ignorowała moje prośby o rozmowę w sprawie kontaktów z mężem, napisała, że mnie przeprasza za wszystko i już nie będzie pisać do mojego męża. Dziękuje z całego serca i proszę o dalszą opiekę Ojca Wenantego i wstawiennictwo u Boga, by wszystko było jak dawniej, a nawet lepiej, byśmy umocnieni tym trudnym doświadczeniem docenili się wzajemnie i kochali się prawdziwą miłością i wytrwali w wierności aż do śmierci.

Małgorzata