„Wymodlony” samochód

Bardzo potrzebowałam samochodu, aby dojeżdżać na zaoczne studia (teologię). Czekałam na niego długo, bo ponad rok. Do ojca Wenantego modliłam się jednak krócej, bo mniej więcej przez ostatnie 2-3 miesiące. Inne osoby także prosiłam o modlitwę w tej intencji za wstawiennictwem ojca Wenantego. I w końcu cieszę się własnym, „wymodlonym” samochodem. Pieniądze na niego zebrałam dzięki oszczędzaniu, ale też dostałam dodatkowe zlecenia za dobrą stawkę. Mam przekonanie, że to właśnie dzięki wstawiennictwu ojca Wenantego i Maryi. Sprawy potoczyły się jednak inaczej niż planowałam: kupiłam tańszy samochód niż zakładałam, skorzystałam z pomocy znajomych osób, bo zupełnie się na tym nie znam. Dziś nadal proszę ojca Wenantego w intencji studiów, pracy, bezpiecznej jazdy, kredytu, który spłacam. Wiem, że najlepsze co można zrobić, to oddać Bogu każdy posiadany przez nas grosz, aby rozporządzał nim tak jak sam chce. Z serca dziękuję Ojcom Franciszkanom za modlitwę i za tę stronę wenanty.pl oraz wszystkim osobom modlącym się w intencjach tu zamieszczanych. Szczęść Boże! Pozdrawiam serdecznie.

Małgosia

28 listopada 2019|