Za przyczyną Ojca Wenantego dzieją się wielkie rzeczy

Szczęść Boże! Nasze świadectwo, którym chcielibyśmy się podzielić nie jest krótkie. Nie dotyczy tylko jednej, konkretnej sytuacji. Zawierzając Ojcu Wenantemu nasze problemy, poprzez Jego wstawiennictwo otrzymaliśmy od Pana Boga wiele łask. Ogromną pomoc. Doskonale wiedzieliśmy i czuliśmy, że wszystko co zaczyna się dziać jest zasługą Boga przez wstawiennictwo Ojca Wenantego. Mniej więcej rok temu (maj-czerwiec 2018 r.) dowiedzieliśmy się po raz pierwszy o Ojcu Wenantym. Siedząc już po niedzielnym obiedzie nasza mama poprosiła, abyśmy sprawdzili kim jest Ojciec Wenanty, ponieważ otrzymała od swojej znajomej obrazek z nowenną do Niego. Czytając liczne świadectwa już wtedy wiedzieliśmy, że nic bez przyczyny się nie dzieje i że to jest ktoś, do kogo razem z mężem powinniśmy się modlić zawierzając nasze problemy. Byliśmy w trakcie budowy naszego domu. Mieszkaliśmy w mieszkaniu, którego nie mogliśmy do końca wykupić, aby je następnie sprzedać, z racji prowadzonych jeszcze rozstrzygnięć sądowych z poprzednim właścicielem. Do tego mieliśmy kredyt. Sprawa z mieszkaniem toczyła się już co najmniej od 2014 r. i nie zapowiadało się, że coś się zmieni. Rozpoczęliśmy nowennę do Ojca Wenantego. Uwaga! Już 2. dnia otrzymaliśmy odpowiedź i pomoc. Zadzwoniła właścicielka mieszkania. Sprawa sądowa zakończyła się. Możemy niebawem wykupić nasze mieszkanie. Cud! Absolutnie! Czuliśmy takie ogromne wsparcie Ojca Wenantego, modlitwa tak szybko została wysłuchana. Szereg problemów, które potem się pojawiały w związku z kupieniem i sprzedażą mieszkania znikały błyskawicznie: – Bank, w którym mieliśmy już wcześniej kredyt, gdzie spłacaliśmy go regularnie, nie udzielił nam pomocy. W związku z czym, pojawiła się znowu myśl, że nie damy rady wykupić tego mieszkania. Po czym kolejna myśl: ,,Zawierz to Ojcu Wenantemu’’. Tak też z mężem zrobiliśmy. Pojechaliśmy do drugiego banku, z którym nie byliśmy kompletnie związani. Nie dość, że zgodził się udzielić kredytu, to jeszcze na bardzo dobrych warunkach. Aby nie ponieść żadnych dodatkowych kosztów (prowizji, odsetek) musieliśmy sprzedać mieszkanie, aby spłacić ten kredyt w ciągu dwóch tygodni. Wykupiliśmy mieszkanie. Poprosiliśmy Ojca Wenantego o pomoc w znalezieniu kupca, jakże szybka była odpowiedź Pana Boga za Jego wstawiennictwem – całe 4 dni! Okazało się, że była zameldowana tam pewna pani sprzed 10 lat. Urząd nie odnotował tego. Abyśmy mogli sprzedać mieszkanie, musieliśmy znaleźć tę panią, aby się wymeldowała. Okazało się, że niestety wyjechała z Polski. Znowu straciliśmy nadzieję, i znowu myśl, aby zawierzyć to Ojcu Wenantemu. Powierzaliśmy mu każdy problem. Tym razem również nam pomógł. Bardzo szybko odnaleźliśmy tę panią. Kilkaset kilometrów od Polski. Co więcej, nawet sama do nas zadzwoniła. Kolejny cud. Abyśmy mogli jeszcze sprzedać mieszkanie, musieliśmy czekać na wpisanie do ksiąg wieczystych. To trwa w najlepszym wypadku około miesiąca, ale są też przypadki, gdzie czeka się 2-3 miesiące, niekiedy dłużej. Za przyczyną Ojca Wenantego czekaliśmy… TYDZIEŃ! Niemożliwe? Dla Boga nie ma nic niemożliwego… Dziękowaliśmy Ojcu Wenantemu, że tak bardzo nam pomaga, że jest, że wysłuchuje… Pani notariusz nie mogła w to uwierzyć. Powiedzieliśmy jej KTO nam pomaga. Myśleliśmy, że to już koniec, ale nie. Telefon od pani notariusz. Musimy mieć jeszcze jeden dokument, na który czeka się minimum tydzień, a spotkanie, które mieliśmy zaplanowane, aby sfinalizować sprzedaż mieszkania było za 2 dni. Mąż do dziś pamięta słowa pani notariusz „Jest to niemożliwe, żeby zdobyć to zaświadczenie w ciągu dwóch dni, ale w państwa przypadku dzieją się takie rzeczy, że może się uda”. Kiedy zadzwoniliśmy na drugi dzień, że wszystko załatwione, pani tylko się uśmiechnęła. Za przyczyną Ojca Wenantego dzieją się właśnie takie rzeczy! Sprzedaliśmy mieszkanie, a kredyt wzięty na jego kupno oddaliśmy w niespełna 2 tygodnie, nie ponieśliśmy praktycznie żadnych kosztów jego wzięcia. W urzędach, sądach, tam gdzie chodziliśmy po pomoc, zawsze trafiliśmy do osób, które bardzo chciały nam pomóc. Było dużo sytuacji, w których nagle wchodził do gabinetu ktoś, kto właśnie zajmuje się tym, o co my prosimy. Ten czas był niesamowitą pomocą Ojca Wenantego. Czas łask od Pana Boga za Jego przyczyną. Chwała Panu!

Asia i Marcin

16 marca 2019|