Ostatnio przechodziłam trudny czas sama wychowuje niepełnosprawnego synka który wymaga całodobowej opieki i rehabilitacji. Ostatnie opłaty za mieszkanie czynsz i zimowe ogrzewanie znacznie przekroczyło moje możliwości finansowe i martwiła się za co opłacę synkowi rehabilitację miesięczną. Wysłuchałam wiele świadectw do Ojca Wenantego, dość sceptycznie podeszłam, ale już nie miałam znikąd nadziei. Prosiłam o pomoc ale jakiś tak bez większego przekonania. Po kilku dniach przyszła Pani która pamiętała mojego synka z Mikołajek i przyniosła kopertę – nie chciałam przyjąć ale zostawiała i kazała przyjąć. W kopercie była dokładnie taka kwota ile płacę za miesięczna rehabilitacja synkowi -1.500 zł) ona nie wiedziała ile płacę bo nigdy nikomu raczej nie mówiłam. Wenanty nigdy nie zostawia nikogo bez pomocy….Agnieszka