Moja siostra była w pracy mobbingowana i wypowiedziała umowę o pracę. W międzyczasie zachorowała, miała operację i była na chorobowym. Zasiłku nie otrzymała, bo „sama odeszła z pracy”. W imieniu mojej siostry modliłam się do ojca Wenantego i w ciągu tygodnia moja siostra otrzymała propozycję pracy. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym ojcu, ale gdy się o nim dowiedziałam, i poczytałam na jego temat, to postanowiłam się do niego pomodlić. Jakie było moje wielkie zdziwienie i zarazem wdzięczność, że ojciec Wenanty ma taką moc i sprawczość w pomaganiu. Jestem bardzo wdzięczna ojcu Wenanty za pomoc mojej siostrze, która ma inną, mam nadzieję lepszą pracę. Agnieszka