Od grudnia tamtego roku borykam się z problemami finansowymi, długami. Stało się to przez hazard. Od lutego zacząłem odmawiać nowennę do „świętego” Wenantego. Odmówiłem kilka razy, żadnej nie ukończyłem. Jedynie co mogę powiedzieć to to, że w momentach, kiedy potrzebowałem pieniędzy, czasem duże ilości na spłaty, one w cudowny sposób do mnie napływały. A było to za sprawą rodziców, którzy jakby wiedzieli, że ich potrzebuję, choć im tego nie mówiłem, bo było mi wstyd, aby mi pomagali. Ojciec Wenanty działa za sprawą Boga. Od czasu, kiedy zacząłem przygodę z Nowenną, mogę również powiedzieć, że mój nałóg hazardowy zaczął się wypalać. Poblokowałem wszystkie możliwe strony hazardowa, bądź usunąłem konta, żeby mnie nie korciło. Bóg działa wtedy, kiedy On chce i działa przez posługę Wenantego na tyle, na ile mu zawierzymy.

Młody