Od kilku lat budujemy dom i prosimy św. Józefa o wstawiennictwo. Okazało się, że inni modlili się w naszej sprawie do o. Wenantego, o czym dowiedzieliśmy się później. Mamy czworo wspaniałych dzieci, w tym bliźniaki niepełnosprawne i zależało nam na tym, żeby nie brać kredytu. Wszyscy mówili, że nie damy rady i w tych czasach to nierealne. Od jakiegoś czasu zaczęły się dziać cuda, które sprawiły, że za kilkanaście tygodni wprowadzimy się do dużego, pięknego domu. Było ich tak wiele, że starczyłoby na książkę, ale 2 są spektakularne. Najpierw w momencie, gdy skończyły się odkładane przez nas pieniądze, zgłaszają się moi byli wychowankowie i mówią, że mają firmę budowlaną i teraz oni chcą mi pomóc (przyprowadzili nawet swoich kolegów do pomocy). Przez kilka miesięcy, w swoim wolnym czasie, pomagali mojemu mężowi ocieplić i zamknąć dach od środka. Innym razem szwagierka dzwoni i mówi, że codziennie modlą się w sprawie naszej budowy do o. Wenantego i dokładnie na drugi dzień o tej samej porze przyjeżdża do nas znajoma i wręcza nam kopertę z kilkunastoma tysiącami złotych, mówiąc że to na nasz dom. Teraz modlimy się za 2 inne rodziny, aby mogli zrealizować swoje marzenia o swoim domu. Niech Będzie Bóg uwielbiony!

Madzia