Pod koniec maja br odwiedziłam Kalwarię Pacławską. Planowałam wyjazd do pracy do Wielkiej Brytanii. Jednakże odczuwałam ogromne obawy co do pewności moich planów. Przedłożylam moje obawy ojcu Wenantemu prosząc Go o wstawiennictwo i opiekę nad moimi finansami. W przeciągu 2 miesięcy otrzymałam pracę w Polsce (co prawda na zastępstwo – ale zawsze to praca) i do Anglii nie wyjechałam.

W międzyczasie koleżanka powiedziała mi, że 2lata temu, gdy była bez pracy, odwiedziła swoją koleżankę w Bieszczadach. Ta z kolei zabrała ją do Kalwarii. Po 2 miesiącach otrzymała propozycję pracy. Nie skojarzyła tego z ojcem Wenantym. Dopiero kiedy ja jej o tym powiedziałam, zaczęła sądzić, że to wstawiennictwo ojca Wenantego jej pomogło.

Mariola