Szczęść Boże, chciałbym podzielić się z wami krótkim świadectwem. Dwa lata temu zarezerwowaliśmy sobie domek pod Białymstokiem z terminem oddania na grudzien tego roku żeby go kupić musimy sprzedać nasze mieszkanie i zaciągnąć kredyt w banku. Wszystko wydawało się proste mieszkania się sprzedawały, moja firma dzięki Bogu przynosi zyski a więc perspektywa super. Zacierałem ręce i już byłem jedną nogą w wymarzonym domku aż tu nagle buuummmm wojna na ukrainie. Stopy procentowe w górę, inflacja itd. Tak jak miałem zdolność tak też mi się skończyła  Pojechaliśmy do świetego Józefa do Kalisza i modlilismy się w tej intencji ale nic się nie zmieniło wrócilismy z jeszcze większą obawą a moja żona z przekonaniem, że mamy to zostawic i zrezygnowac z tego domu. Mój przyjaciel, który jest developerem i od, którego kupuje dom zaczął mnie delikatnie naciskać abym zaczął wysyłać papiery do banku i próbował pozyskać kredyt. Pierwszy bank napisał mi, że nie mam zdolności kredytowej. Potem wysłałem papiery do trzech doradców kredytowych odezwał się na drugi dzień jeden i powiedział, że jak powiem bankowi, że moja córka, która kończy w lipcu 18 lat nie jest juz na moim utrzymaniu to dostanę 200 tyś ( było to kłamstwo ) więc ten pomysł mi się nie podobał. Prosiłem Boga aby coś zrobił a moja żona równolegle zaczeła odmawiać nowennę do sługi Bożego Wenantego Katarzyńca ( jest to przyjaciel św Maksymiliana ) i na drugi dzień dzwoni do mnie mój doradca i mówi, że jeden z banków zaczął liczyć 500 plus do dochodu. jak nie miałem zdolności tak teraz mam 300.000  właśnie dzisiaj dostałem umowę na maila i dzisiaj sprzątając biurko nagle z górnej półki spada obrazek patrzę a to obrazek sługi Bożego św. Wenantego Katarzyńca nie wiem skąd on się tam wziął. Upadł rewersem na którym była modlitwa o szybką beatyfikację sługi Bożego Wenantego .

To jest etap pierwszy jeszcze muszę sprzedać mieszkanie i nie mogę zejść z ceny co w moim przypadku jest bardzo trudne bo lubię iść ludziom na rękę.  Wczoraj zdarzył się kolejny cud moja kolezanka chce kupić mieszkanie dla swoich rodziców i dzisiaj przyjdzie oglądać bardzo proszę o modlitwę w tej intencji byłby to kolejny cud bo moje jest za duże dla jej rodziców ale przecież cuda się zdarzają. u mojej zony która w pracuje w przedszkolu na koniec roku szkolnego losuje się prezenty i moja żona wylosowała torbe z napisem CUDA SIĘ ZDARZAJĄ! BÓG JEST WIELKI

 

Daniel