Od wielu lat szukałam pracy. Mimo dobrego wykształcenia i chęci nie mogłam znaleźć dobrego zatrudnienia. Owszem, pracowałam w zawodzie, ale nieustanny mobbing odbierał mi chęć do życia. W końcu po urodzeniu dzieci postanowiłam się zwolnić, by ratować siebie i rodzinę. Pomysł wręcz szalony – maleńkie dzieci, kredyt, a ja rzucam pracę… Ciągłe poszukiwania zatrudnienia, już blisko od dziesięciu lat. W rozpaczy poprosiłam Pana Boga o pomoc i szukając czegoś w Internecie natrafiłam na osobę Ojca Wenantego. Zaczęłam się modlić. Nowennę zakończyłam po dziewięciu dniach i tego samego dnia dostałam propozycje pracy. Niewiarygodne, dziesięć lat bezskutecznego jej szukania, nagle telefon od pracodawcy. Nie była to praca w moim zawodzie, ale co najważniejsze wśród dobrych ludzi. Dzięki niej odetchnęłam, odpoczęłam. Obecnie pracuję w szkole, w moim ukochanym zawodzie. Bywa ciężko, ale z Ojcem Wenantym, moim duchowym przyjacielem dam radę. Bóg zapłać.

Anna