„Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał” (Ps 37). Moi drodzy! Po dwóch latach zdecydowałam się napisać Wam, jak zmieniło się moje życie. Dwa lata temu byłam totalnie pogubioną kobietą, płaczącą co drugi dzień, w trudnym małżeństwie. Spełniałam się zawodowo, pracując w korporacji, ale w domu nie układało się dobrze. Wtedy natknęłam się na stronę Urzekająca. Wykupiłam pierwszy kurs Fundament. To był moment kiedy leżałam już na ziemi, totalnie bez sił. I właśnie ten kurs uświadomił mi wszystko. Oddałam wszystko Jezusowi i moje życie zaczęło się zmieniać. Dzięki grupie „Urzekająca To Ja”, gdzie można wstąpić po wykupieniu kursu, poznałam cudowne kobiety. Otrzymałam tam wsparcie w najtrudniejszych chwilach mojego życia, za co jestem ogromnie wdzięczna. Po przejściu kursu zrozumiałam wiele, zmieniłam się całkowicie. Odpuściłam w domu i wszystko zaczęło się układać. Wszystko oddałam Jezusowi. Kolejnym krokiem było oddanie się w niewolę Jezusowi przez Maryję wg. św. Ludwika. To była walka duchowa, ale przetrwałam i zawierzyłam się. W między czasie robiłam każdy kolejny kurs. Zmieniły się moje priorytety całkowicie. Po roku od rozpoczęcia pracy nad sobą, dotychczasowa praca zawodowa okazała się zupełnie nie pasująca do mnie. Maryja pokazała mi wszystkie jej aspekty, a sumienie nie pozwalało mi na wiele czynności. Przeczytałam wówczas o o. Wenantym Katarzyńcu. I na pierwszej modlitwie do niego dostałam myśl-natchnienie, aby otworzyć swoją markę ubrań! To było tak niesamowite, że nie umiałam w to uwierzyć. Ja, normalna dziewczyna z tłumu ma projektować ubrania? Od tego czasu modlę się do o. Wenantego cały czas. Nadal robiłam kursy na Urzekającej i do tego doszła jeszcze ogromna miłość do różańca. Od zawierzenia, właśnie dziś kończę 5 Nowennę Pompejańską. Drugi rok od poznania Urzekającej, to już zupełnie nowe życie, nowej osoby. Rzuciłam pracę, złożyłam wniosek o dofinansowanie i otrzymałam je. Od początku tego roku przygotowywałam swoją markę ubrań. Robiłam to cały czas prosząc o prowadzenie i pomoc, gdyż samej nie miałam o niczym pojęcia. Już w marcu powierzyłam swój pomysł Maryi i zawierzyłam jej swoją rodzinę oraz firmę. Skończyłam kursy projektowania, szycia itp. Zmieniłam wszystko. Stworzyłam wszystko od podstaw. Wszystko dzięki łasce Boga, za co jestem ogromnie wdzięczna. Dziś otwarcie wierzę, że Maryja byłaby dumna z rzeczy, które stworzyłam, wkładając w to całe swoje serce. Nie odsuwajcie w czasie decyzji nad zmianą swojego życia i chwycenia się Maryi za rękę. Ona Was poprowadzi. Przez Maryję na Chwałę Boga!

Joanna