Szczęść Boże! Jeszcze na początku października nie znałem o. Wenantego. Jest koniec października, a prośba, o którą prosiłem podczas nowenny, stoi namacalnie na podwórku. Obrazek o. Wenantego otrzymałem od pewnego ojca rodziny, bardzo poczciwego i wierzącego człowieka, który nie wiedząc, że szukam większego auta dla powiększającej się rodziny, powiedział: „może wymodlisz nowy samochód”. Odmawiałem z żoną nowennę 9-dniową do o. Wenantego z prośbą o większy, używany samochód, tańszy w utrzymaniu i za nieduże pieniądze (żeby było nas stać – bo wiedzieliśmy na ile mniej więcej moglibyśmy sobie pozwolić) i od uczciwych ludzi. Po skończonej nowennie, pójściu do spowiedzi i przyjęciu Komunii Św. minęło półtora tygodnia, kiedy znalazłem taki samochód, kupiony trochę taniej jeszcze niż planowałem i który jeździ i wygląda dobrze, pomimo swoich 19 lat! Być może ktoś sobie pomyśli, że jak się szuka samochodu, to się zawsze znajdzie i że to może być zbieg okoliczności – ja jednak wiem, że była to zasługa o. Wenantego, ponieważ ludzie, od których to auto zostało kupione, poczekali na mnie 3 dni z przyjazdem, nie odnawiali ogłoszenia (które wygasło w dniu, kiedy znalazłem ofertę i mieli dzwonić w sprawie szczegółów dotyczących auta późnym wieczorem – nie zadzwonili i już ogłoszenia nie było, a ja myślałem, że nie dzwonią, bo sprzedali auto), udało się dużo opuścić z ceny i jest taki, jaki chcieliśmy. A do tego wszystko odbyło się w spokojnej atmosferze, bez zbędnych napięć. Dziękuję o. Wenantemu za pomoc w imieniu swoim i mojej rodziny, ponieważ szukaliśmy większego auta, żebyśmy się pomieścili z dziećmi i bagażami w naszym codziennym życiu.

Daniel