„Stoimy w przededniu Wielkiego Postu. Czas to święty, przeznaczony na rozpamiętywanie okrutnej Męki Zbawiciela Naszego. Stąd to Kościół Boży już dzisiaj stawia przed oczy duszy naszej Chrystusa Pana, jak uczniom przepowiada zbliżające się katusze i śmierć Swoją. Nie wiele słów wypowiada Pan Jezus o Swojej Męce, a jednak dość dokładnie ją opisuje. […] I cóż było przyczyną tych straszliwych cierpień, dlaczego poddał się temu Pan nasz i Zbawca? Na to pytanie odpowiada św. Piotr Apostoł, gdy mówi: Chrystus cierpiał za nas na ciele swoim grzechy nasze. Grzechy nasze przybiły Go do drzewa krzyżowego, grzechy nasze zadały rany głębokie w Jego Najświętszym Ciele, cierpiał za nas Chrystus, abyśmy umarli dla grzechu, a żyli dla sprawiedliwości. Jako wierni wyznawcy Chrystusowi, pragnęlibyśmy ulżyć Zbawicielowi naszemu w okrutnej męce, pragnęlibyśmy wynagrodzić Mu wyrządzone zniewagi. Uczynimy to, gdy grzechy nasze obrzydzimy sobie. […] Grzech jest nieposłuszeństwem względem Boga. Bóg nakazuje uczynić coś, grzesznik postępowaniem swoim odpowiada: nie uczynię. Pan Bóg wydaje rozkaz: Nie rób tego – a grzesznik na to się odzywa: Właśnie ja się tego dopuszczę. Czyż w takim postępowaniu nie ma wielkiej złości? Niegodziwe jest dziecko, gdy rodzicom swoim, bardzo dobrym, kochającym go, stale odmawia posłuszeństwa i mówi: Nie chce mi się tego zrobić. A oto grzesznik każdy jeszcze niegodziwiej postępuje dopuszczając się grzechu, bo Ojcu temu nieskończenie dobremu odpowiada: Nie będę służył. Lecz oprócz zwykłego nieposłuszeństwa zawiera się w grzechu każdym, a zwłaszcza śmiertelnym, wyraźny bunt przeciw Bogu. […] I któżby widząc tę złość grzechu, chciałby jeszcze dalej grzeszyć? Od dzisiaj przeto, ile razy coś mamy zrobić, mówić lub myśleć, a sumienie przypomina, że to jest grzechem, że to się Bogu nie podoba, że to złe i niegodziwe, wzdrygnijmy się i zaniechajmy, lepiej wyrzec się wszelkiej przyjemności, lepiej wszystko wycierpieć niż zgrzeszyć”.

 Fragment kazania na Niedzielę Zapustną