Zachęcona świadectwem za wstawiennictwem Ojca Wenantego, postanowiłam również odmówić Nowennę w intencji mojego wnuka, który miał problem, i to bardzo duży z zaaklimatyzowaniem się w przedszkolu. Do tego stopnia, że była to wręcz panika wieczorna, nocna i poranna. I trwało to dość długo, dzień w dzień, żal było patrzeć, nie pomagało nic. Potem pandemia, zamknięcie przedszkoli i od września ten sam problem, tylko w większym „wydaniu”. W sierpniu zaczęłam odmawiać Nowennę, ale we wrześniu znowu się zaczęło to samo, i nagle, w październiku dziecko z dnia na dzień poszło z uśmiechem. Zawierzyłam go również Matce Bożej i dziękuję Panu Bogu i oczywiście orędownictwu Ojca Wenantego, wszystko poukładało się dobrze.

Maria