„My już nie czekamy na zbawienie z niebios – Chrystus dawno nam się objawił. Możemy korzystać obficie, przeobficie z łask. Wszystkie dobra – prawdę i światło, pociechę i podporę, miłość i szczęście – przyniósł nam z nieba ten Boski Zbawiciel. A chociaż do nieba wrócił, darów swych ze sobą nie zabrał, ale zostawił je w skarbcu Kościoła katolickiego. Więc nie potrzebujemy szukać gdzieś lekarstwa, pociechy, podpory, wzmocnienia, tylko w Chrystusowej wierze, nauce. Wiele sobie ludzie obiecują po skończonej wojnie, wiele nowości nas czeka. Już teraz ogłasza się programy różnych zmian społecznych, politycznych. Lecz pamiętajmy, że tylko zasady Chrystusa Pana, który w pośrodku nas stanął, w Kościele świętym swoim, Jego zasady nas zbawią. Nic przeto nie pomogą reformy, gdy się nie oprą one na przykazaniach Bożych, gdy się zapomni o tych krótkich i prostych, lecz wielkich słowach: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, czcij ojca i matkę twoją. Nic nie pomogą reformy i prawa nowe, jeżeli się wydrze z serc ludzkich wiarę i miłość, którą tak bardzo zaleca Pan Jezus. Kto o tym zapomni, ten oczywiście zapomina o zbawieniu, o wieczności, ale też taki nie może marzyć nawet o szczęściu doczesnym społeczeństwa. Pamiętajmy o tym sami w życiu, i o ile wpływy nasze sięgają szerzmy wśród drugich te pojęcia, że bez religii Chrystusowej biednym i nędznym będzie człowiek każdy i społeczeństwo każde.”

Fragment kazania adwentowego wygłoszonego we Lwowie w 1918 r.