„Józef Katarzyniec (późniejszy ojciec Wenanty) urodził się 7 października 1889 r. w Obydowie koło Kamionki Strumiłowej. Jego rodzicami byli Jan i Agnieszka z domu Kozdrowicka. Wioska Obydów, położona w odległości 46 km na północny wschód od Lwowa, była typową, zapadłą wsią, do której nie było dojazdu. Jedyna, polna droga prowadziła przez las do oddalonej od wioski ok. 4 kilometrów Kamionki Strumiłowej, w której znajdował się kościół  parafialny. Tam też, pięć dni po narodzinach, został ochrzczony Józef Katarzyniec. Jego rodzicami chrzestnymi byli Daniel Władyczka i Katarzyna Mazur. Krajobraz, jaki rysował się wokół Obydowa, był bardzo pospolity. Stanowiły go ubogie chaty kryte słomą, nieliczne drzewa owocowe i wiele wierzb rosochatych. Teren był równinny, z małymi tylko wzniesieniami. Urozmaicenie stanowił jedynie las, przez który obydowianie chodzili do pobliskiego miasteczka. W Obydowie nie było poczty ani kolei, a nawet dobrej drogi. W wiosce istniała dwuklasowa szkoła oraz dwie kapliczki. Jedna murowana, ufundowana przez rodzinę Białowąsów, druga drewniana, niedaleko domu Katarzyńców. Rodzice Józia byli bardzo ubodzy. Ich mała chata kryta słomą to tylko jedna izba mieszkalna, w  której podłogę stanowiła ubita glina, i komórka służąca jako spiżarnia i składzik. Chatę okalał sad, w którym rosło parę jabłoni i kilka owocowych krzewów. Młode małżeństwo posiadało też niewielki skrawek ziemi ornej, niecały hektar. Jan Katarzyniec krawiectwem dorabiał na utrzymanie. Był prostym, wiejskim krawcem. Rzadko jednak szył coś nowego, raczej przerabiał stare, znoszone rzeczy i łatał dziury. Ten dodatkowy zarobek pozwolił mu dokupić jeszcze morgę ziemi i przy takim stanie majątku pozostał do końca życia. Agnieszka Katarzyniec z domu Kozdrowicka zajmowała się domem i obejściem. Była zapobiegliwa i zatroskana o środki do życia. Obydwoje byli pogodni i szczęśliwi.” 

Na podstawie o.E.Staniukiewicz, „Zwyczajne życie, niezwykły człowiek”