To naprawdę „nietypowy gość”. Od dłuższego czasu wraz synem szukałem samochodu, bo stary się już sypał. Wybór padł na Volvo o konkretnych parametrach. Używanych tego typu na rynku jest mało, a jak się już znajdzie to jest dużo chętnych. Parę ofert przechodziło nam koło nosa, byliśmy już skłonni szukać innego modelu. I wtedy postanowiłem znaleźć świętego od kupna samochodów. W Internecie znalazłem nowennę do ojca Wenantego Katarzyńca i świadectwa innych ludzi, którzy mieli podobne problemy z kupnem czy ze sprzedażą samochodów. Nie tracąc czasu odmówiłem nowennę. W ostatnim dniu nowenny syn znalazł taki samochód jaki sobie wymarzyliśmy. Używany wyglądał, jak by był nowy. Teraz cieszymy się z nowego, używanego samochodu. Dla mnie ojciec Wenanty pomimo, że nie jest wyniesiony na ołtarze jest już świętym. Wielkie dzięki ojcze Wenanty za wstawiennictwo w tej sprawie. Nie zapomnę o Tobie w moich modlitwach.

Henryk