Chcę przez to świadectwo podziękować Ojcu Wenantemu za Jego wstawiennictwo. Bóg postawił Go na mojej drodze w 2018 roku i od tamtej pory jest moim Przyjacielem. Miałam długi 100 tys., w różnych miejscach, większość już była u komorników. Mieszkanie zadłużone na niedużą kwotę 10 tys. zł patrząc na całość zadłużenia, ale z uwagi na inne długi, które ciągnęły się od 10 lat było już blisko licytacji mieszkania. Ojciec Wenanty pomógł mi spłacić zadłużenie mieszkania, następnie mogłam je sprzedać i spłacić resztę długów. Pozostałe pieniądze pomogły moim dzieciom na zapłatę ich zadłużeń, które pojawiły się przez pandemię. W tym momencie mieszkam w wynajętym mieszkaniu, lecz już całkowicie wolna od obciążeń. Podczas pandemii Bóg potwierdzał wszystkie Błogosławieństwa jakie dostawałam przez ostatnie lata. W 2018 roku w Kalwarii Pacławskiej dostałam słowa od pewnej osoby: „bądź wierna w małych rzeczach, a Bóg postawi Cię przed większymi” i tak się dzieje. Dziękuję Ojcze Wenanty, że jesteś Przyjacielem mojej rodziny. I jeszcze jedna historia. W zeszłym roku nie udało mi się dojechać do Kalwarii z uwagi na zdrowie. Będąc w pracy modliłam się Nowenną i rozmawiałam sobie z Wenantym. Powiedziałam wtedy: „Ojcze Wenanty, skąd mogę wiedzieć, że mnie słuchasz”. W tym momencie do firmy wszedł człowiek, po zwyczajowym dzień dobry powiedział: „Ładny ma Pani różaniec na ręce”. Powiedziałam, że z Medjugorie itd. Zaczęliśmy rozmawiać i okazało się, że jest Franciszkaninem. Powiedziałam wtedy, że mam ulubionego Ojca Wenantego, a On mi odpowiedział, że jedzie prosto z Kalwarii Pacławskiej. To była dla mnie odpowiedź Ojca Wenantego. A osobą, którą mi przysłał był Brat Dawid. Chwała Panu za wszystko, co dla mnie uczynił. Wierna służebnica.

Beata