Nazywam się Jacques Elloye. Pochodzę z Wybrzeża Kości Słoniowej. Przyjechałem do Polski na studia i przebywałem tutaj od września 1988 r, do listopada 1999 r. Założyłem rodzinę w Polsce. Obecnie mieszkamy w Stanach Zjednoczonych.  Odkąd przyjechaliśmy do USA, życie nam się nie układało tak jak chcieliśmy. Było bardzo trudno znaleźć pracę i z tego powodu nasze życie też było pełne trudności. Ja sam utrzymywałem naszą pięcioosobową rodzinę. Były też okresy, kiedy traciłem pracę. W maju 2019 r. moja żona została zatrudniona w dziale finansowym w państwowym biurze. Żona wstępnie była zatrudniona na półrocznym okresie próbnym. Po pozytywnej ewaluacji pod koniec tego okresu została zatrudniona na stałe. Co ważne, to jest jej pierwsza praca od 20 lat. Bardzo nam zależało na tym, aby jej nie straciła. Ja po wielu latach zmagań mam bardzo duże problemy zdrowotne. Świadomość, że gdyby mi się coś stało, żona z dziećmi zostaje bez środków do życia, nie była łatwa. Ja, o Ojcu Wenantym usłyszałem zupełnie przypadkowo, wtedy kiedy moja żona była zatrudniona na okres próbny. Otóż zadzwoniłem do koleżanki, z którą nie rozmawiałem od prawie 10 lat. W rozmowie koleżanka powiedziała mi o ojcu Wenantym kiedy jej wspomniałem o naszych trudnościach z pracą. Od tego czasu postanowiłem  modlić się do Ojca Wenantego z prośbą o pomoc. Co miesiąc, od maja 2019 r, od 1-ego do 9-ego modliłem się Nowenną do Ojca Wenatego, uczestnicząc codziennie we Mszach świętych i przyjmując Komunię Świętą. Obiecałem też Ojcu Wenantemu, że jeżeli żona zostanie zatrudniona na stałe, ja udam się do miejsca, gdzie Ojciec Wenanty jest pochowany i zamówię Mszę Świętą, aby razem z Nim, Panu Bogu podziękować za otrzymaną łaskę. Dwa tygodnie przed terminem dostaliśmy wiadomość, że żona zostanie zatrudniona na stałe. Od 23 do 24 stycznia 2020 r. razem z moją polską siostrą Anią odbyliśmy  pielgrzymkę do Kalwarii Pacławskiej. O 7-ej rano, w dniu 24 stycznia ojciec Edward odprawił Mszę Świętą dziękczynną za otrzymaną pracę, prosząc też  o rychłą beatyfikację Ojca Wenantego. Ja wróciłem do domu 31 stycznia. Obiecuję, że tak jak potrafię, będę uczestniczył w rozpowszechnianiu Imienia Ojca Wenantego tutaj, gdzie mieszkam, a za Jego pomocą w całych Stanach Zjednoczonych. Teraz, kiedy piszę to świadectwo świat przeżywa trudny czas pandemii. Miliony ludzi w Stanach straciło pracę. My oboje z żoną ją mamy, za co z serca dziękujemy Ojcu Wenantemu. Szczęść Boże.

Jacques Elloye