To moje pierwsze świadectwo, ponieważ niedawno dowiedziałam się, że można je tu umieszczać. Już przeszło rok, jak zwracam się z rozmaitymi prośbami o wstawiennictwo o. Wenantego. Szczerze mówiąc, było ich tyle i zawsze zostałam wysłuchana. W tym roku w wakacje udałam się wraz z mężem do Kalwarii Pacławskiej, aby podziękować za pomoc i wsparcie osobiście przy grobie o. Wenantego. Prosiłam również o wstawiennictwo Ojca w kwestii firmy, którą przejęłam z długami. Prosiłam, aby do końca roku udało mi się wyjść z długów i wyprostować wszelkie zaniedbania. Siedzę dziś przed komputerem i robię przelewy ostatnich dawnych zaległości finansowych. Jestem za to niezmiernie wdzięczna. Niedawno wraz z koleżanką prosiłyśmy za wstawiennictwem o. Wenantego o dar zdrowia, siły i chęci do życia dla jej mamy. Jest osobą schorowaną i była w kiepskim stanie. Już w trakcie trwania nowenny stan mamy polepszył się i trwa do dziś. Ojciec Wenanty od roku jest patronem mojej firmy, a Jego podobizna wisi przy drzwiach naszego biura. Każdy, kto tylko zapyta o Niego otrzymuje obrazek i może zapoznać się z Nim – odwiedzając Waszą stronę internetową. To taka malutka wdzięczność.

mal