Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Pragnę podzielić się świadectwem otrzymywanych łask za wstawiennictwem Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca. O Słudze Bożym Wenantym dowiedziałam się od mojej siostry, gdy byłam w bardzo trudnym położeniu finansowym. Aby móc zachować dom odziedziczony po rodzicach musiałam spłacić brata w bardzo krótkim terminie. Wtedy moja siostra przybliżyła mi postać Ojca Wenantego, opowiedziała, o tym jak wspierał Ojca Maksymiliana Kolbego, pomagając mu finansowo już po śmierci. Bardzo polubiłam tą historię i zaczęłam kojarzyć Wenantego, jako tego, który pomaga w problemach finansowych. Codziennie prosiłam Go w modlitwie o wsparcie, aby udało mi się zgromadzić odpowiednie środki w krótkim czasie. Okazało się, że mój mąż, na którego nie mogłam zbytnio liczyć w przeszłości jeśli chodzi o finanse, bardzo się zmienił i zdyscyplinował, aby pomóc mi finansowo. Udało nam się spłacić brata w umówionym terminie! Modlitwa do Sługi Bożego sprawiła także, że udało nam się zakupić samochód dla naszej rodziny. Pan, który miał nam go sprzedać na chwilę przed umówionym spotkaniem wycofał się, mówiąc, że ma już kupca, który przyszedł z gotówką po auto. Po tym telefonie, odmówiłam modlitwę do Ojca Wenantego i po dosłownie pięciu minutach otrzymaliśmy telefon, że kupiec się rozmyślił i możemy przyjechać po auto. Ojciec Wenanty jest bardzo szybki w działaniu! Odkąd odmawiam modlitwę do Wenantego Katarzyńca także moje sprawy zawodowe zaczęły się lepiej układać, włącznie z tym, że dostałam znaczną podwyżkę pensji w pracy, w momencie, kiedy w ogóle o to nie zabiegałam i kiedy się nie spodziewałam. Odkąd Sługa Boży mi towarzyszy w codziennym życiu przestałam martwić się o sprawy finansowe. Udało mi się zachować dom rodzinny po moich zmarłych rodzicach, dom który mój tata zbudował własnymi rękami. Byłam latem tego roku z synami (13 i 9 lat) w Kalwarii Pacławskiej i u stóp Matki Bożej Kalwaryjskiej i mogłam pomodlić się przy grobie Ojca Wenantego. Napisałam kartkę z podziękowaniem za łaski, przywiozłam intencje i podziękowania z Gdyni od moich znajomych, wśród których rozpowszechniam imię Sługi Bożego. Dodałam w liście „do zobaczenia na beatyfikacji”, na którą bardzo czekam. Tak bardzo nam dziś potrzeba świętości w zwykłych sprawach. Na co dzień mieszkam w Gdyni wraz z moją rodziną, mężem i dwoma synami. Często bywamy w Kościele Franciszkanów w Gdyni. Czy można by zorganizować takie stoisko z materiałami, obrazkami, książkami o Ojcu Wenentym, jakie jest na Kalwarii, aby mocniej rozpowszechnić jego imię? Kościół Franciszkanów opiekuje się szkołą katolicką imienia Świętej Rodziny, do której uczęszczają moje dzieci. Jakim pięknym przykładem życia i pracy dla młodzieży jest Ojciec Wenanty! Warto, aby dzieci o Nim się dowiedziały! Dziękuję Ci Jezu za takich zakonników! Dziękuję Ci Jezu za Franciszkanów! Z pozdrowieniami z Gdyni.

Alicja