Przebywanie z Ojcem Wenantym na co dzień obfituje łaskami

Szczęść Boże!
Jakiś czas temu opisywaliśmy cud za wstawiennictwem ojca Wenantego, który uratował nas przed utratą mieszkania. Jednak to nie była cała treść prośby jaką wysłaliśmy, aby zakonnicy modlili się w tej intencji przy grobie ojca Wenantego. Dalsza treść prośby obejmowała sprawy związane z pracą dla nas obojga oraz zdrowiem męża. Jego stan naprawdę był poważny do tego stopnia, że nie mógł podjąć żadnej pracy. Mimo, że nieraz wątpiliśmy w jakiekolwiek rozwiązanie, jednak codziennie czytaliśmy wspólnie myśli ojca Wenantego na każdy dzień, modliliśmy się razem, myślami przenosiliśmy się do jego grobu w Kalwarii Pacławskiej. Nagle, z dnia na dzień wszystko zaczęło się poprawiać. Po około miesiąca czasu mąż odzyskał całkowicie zdrowie, a po tygodniu od odzyskania zdrowia pojawiła się dla nas obojga oferta pracy. Tak dobrej oferty pracy nie mieliśmy jeszcze nigdy w życiu. Doświadczyliśmy prawdziwego cudu, wręcz jak w Kanie Galilejskiej, gdzie Jezus pokazał, że On zostawia najlepsze wino na sam koniec. Wstawiennictwo ojca Wenantego jest naprawdę przeogromne i nie bez powodu jest nazywany „błyskawicznym orędownikiem”. Będziemy zawsze modlić się przez jego wstawiennictwo i opowiadać o nim każdemu, kto będzie w potrzebie.

wdzięczne małżeństwo Sylwii i Norberta

24 stycznia 2019|