Kwiecień – kapłan w bieli uzdrawia

W połowie kwietnia tego roku, w jednej z audycji Radia Warszawa usłyszałam o ojcu Wenantym Katarzyńcu, który bardzo pomaga ludziom potrzebującym wsparcia. Z zainteresowaniem odwiedziłam stronę poświęconą Ojcu Wenantemu. Znajdowała się tam „Nowenna za wstawiennictwem ojciec Wenantego Katarzyńca” i z nadzieją odmówiłam tę modlitwę zgodnie z zaleceniami. Odmawiałam ją przez dziewięć kolejnych dni, następnie przystąpiłam do Sakramentu Pojednania i Komunii Świętej.

Po kilku dniach, nad ranem, jeszcze we śnie zobaczyłam postać – i tego jestem pewna – o. Wenantego w bieli, stojącego nade mną. Dotknął mnie ręką w okolicę prawej, górnej części brzucha, bliżej talii, mówiąc ciepłym, kojącym głosem, bardzo spokojnie, cytuję: „Jesteś zdrowa”.

Przy wykonywaniu USG jamy brzusznej, to miejsce zawsze budziło niepokój lekarzy prowadzących badanie, jednak po konsultacji z innymi lekarzami twierdzono, że to tak może być.

Właśnie w to miejsce dotknął mnie o. Wenanty. Opanował mnie niesamowity spokój, trudny do opisania pogodny nastrój, jakbym znała o. Wenantego od lat. Zapytałam o. Wenantego o jakąś wątpliwość, o coś, czego już nie pamiętam. O. Wenanty odpowiedział mi, cytuję: „To najwyżej wymienimy łącze”. Wtedy zażartowałam mówiąc: „To co, ja jestem telewizor?” Ogarnęła mnie niesamowita radość, śmiałam się z całego serca, nie pamiętam czy kiedyś byłam tak szczęśliwa, radosna i lekka jak piórko. To doznanie obudziło mnie. Jednak ciągle czułam w sercu radość i spokój. Chcę nadmienić, że kiedy budzę się ze snu nie pamiętam co mi się śniło, a jeżeli to tylko jakieś drobne fragmenty. Natomiast ten sen był jak na jawie. Widziałam wyraźną postać o. Wenantego i Jego rękę dotykającą moje ciało. Nie widziałam Jego twarzy.

Pod koniec kwietnia kiedy kolejny raz odwiedziłam stronę o o. Wenantym i otworzyłam zakładkę: „Nowenna za wstawiennictwem ojca Wenantego Katarzyńca”, zobaczyłam zmianę w układzie graficznym tej strony. Pojawiło się zdjęcie twarzy o. Wenantego, fragment kościoła i inne dodatki.

Czy „łącze”, o którym powiedział o. Wenanty, to ta zmiana w układzie strony internetowej, tego nie potrafię wyjaśnić. Ostatnio, kiedy weszłam na tę stronę, była zmieniona. Tym razem prezentowała dwie modlitwy i wyjaśnienie, że strona jest w nowym opracowaniu.

Może zwrócenie mojej uwagi na te zmiany miało być znakiem uwierzytelniającym o nawiedzeniu i uzdrowieniu mnie przez o. Wenantego. Lepiej się czuję. Całym sercem i duszą czuję, że o. Wenanty mnie nawiedził i powiedział, że jestem zdrowa, te słowa wyraźnie słyszałam.

Mam jeszcze kilka próśb do o. Wenantego. Będę się o nie modlić i dziękować, a także prosić Maryję, naszą Matkę Niepokalaną i Trójcę Przenajświętszej o szybką beatyfikację o. Wenantego i wyniesienia Go na ołtarze. Amen.

Szczęść Boże!

Elżbieta z Warszawy

24 kwietnia 2018|